poniedziałek, 13 maja 2013

Łatwo jest odebrać sobie życie. Trudniej jest zostać.

                  Cześć i czołem. Dzisiaj krótko, bo jestem w "ciężkim" stanie psychicznym i jakby nie mam na nic ani siły, ani ochoty. Do rzeczy:

- Ktoś chciał, abym napisała bodajże o swoim podejściu do samobójstwa, co o tym sądzę, etc.  No więc:


        Samobójstwo.. cóż. Nikomu tego nie zabronisz. Pytanie tylko, czy warto? Jak bardzo trzeba być zapatrzonym w jeden punkt, by się zabić? Z mojej strony jest tylko jeden powód, dla którego nie potrafiłabym tego zrobić - ciekawość przyszłości. No bo skąd możesz wiedzieć, że "jutro" nie będzie lepiej? Że nic się nie zmieni? A może akurat wydarzy się coś godnego uwagi? Być może nawet związane z nami? Ja rozumiem, że niektórzy mają naprawdę ciężko.. Ale nikt przecież nie powiedział, że będzie łatwo. Powinniśmy robić wszystko, by pokonać stawiane nam przeszkody, by pokazać, że potrafimy. Że jesteśmy silni. Nie potępiam osób, które popełniły samobójstwo.. bo po co. Jednak z czystym sumieniem mogę nazwać Ich tchórzami. Być może ktoś zaraz na mnie naskoczy, że przecież "ludzie głodują, nie mają domów, chorują, a Ty rozpuszczona gówniaro masz wszystko i czelność się na ten temat wypowiadać!" - zdaję sobie z tego sprawę. Jednak trzeźwo myśląc, powinniśmy szanować życie. Jakiekolwiek by nie było. Jest tylko jedno. Poza tym.. sprawdzając statystyki, najwięcej osób popełniających samobójstwa, są właśnie nastolatki. Nastolatki, które praktycznie dopiero zaczynają żyć. Nastolatki, które nie wiedzą jeszcze, jak się żyje. Więc nasuwa mi się pytanie - Po co? Przecież nikt nie powiedział, że będziecie mieć przesrane do końca życia, więc PO JAKĄ CHOLERĘ je sobie odbierać?!

To chyba na tyle. W tym stanie nie jestem zdolna wydusić z siebie niczego więcej. Przepraszam, jeśli kogoś zawiodłam.

*ogłoszenia parafialne* - nie będę akceptować komentarzy nie na temat. Od bezsensownego hejtowania macie mojego aska. :)


    Take care.
               

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwujący: