wtorek, 20 sierpnia 2013

Nie majątek świadczy, o drugiej osobie.

       Tak jak bardzo długo nic nie pisałam.. tak teraz mam straszną "chcicę" na to. Może i jest to bezsensowny spam, ale bynajmniej czuję się spełniona. :)

       W ogóle, miło mi jest czytać Wasze opinie. Zwykle są one pozytywne, co mnie bardzo cieszy. Sprawiają one, że widzę sens w pisaniu i zamieszczaniu tutaj czegokolwiek. Dziękuję.

       A teraz zacznijmy tę "właściwą" część. Poproszono mnie o to, bym napisała o przemocy psychicznej, jaką doświadczają dzieciaki z uboższych domów. Niestety, w naszym świecie jest to codziennością. Praktycznie codziennie możemy się spotkać z przezwiskami, wyzywaniem, czasem nawet przemocą fizyczną, w stronę osób, których rodzice nie mogą pozwolić sobie na to, by kupić dziecku markowe ubrania, najnowszy telefon, czy buty za 400 złotych. Prawda jest taka, że poza ubraniami, gadżetami i innymi bzdetami, przez które dzisiejsze nastolatki czuję się "fajne", te osoby nie są wcale od nikogo gorsze, zrozumcie to wreszcie do kurwy nędzy! A jeśli trudno zrozumieć, to może przynajmniej postarajcie się postawić na miejscu tej osoby? Tej osoby, którą kurwicie za to, że jej rodzice pracują na dwóch - trzech etatach, dzień i noc, praktycznie za grosze, za które muszą utrzymać mieszkanie, kupić jedzenie i zwykle utrzymać więcej, niż jedno dziecko, przez co (nawet, gdyby cholernie chcieli) nie mogą kupić często jakiejkolwiek nowej rzeczy, a co dopiero jakiegoś firmowego, markowego, znanego i pożądanego przez wiele osób przedmiotu. Warto się chyba nad tym zastanowić, prawda? Przecież te osoby często i tak już mają przesrane w życiu, więc po co im dopierdalać bardziej? By mieć z tego swoją chorą, wyimaginowaną satysfakcję? Tego, że poniżyłem człowieka za coś, na co niestety nie ma wpływu? Tak naprawdę tyczy się to także osób chorych, czy inwalidów.

     Taaaak.. a wiecie, za co naprawdę podziwiam takie osoby? - że nie narzekają. Nie toną w pieniądzach, często jest bardzo ciężko.. ale mają siebie. Mają to swoje rodzinne szczęście, którego tak często brakuje bogatym rodzinom. Nie mówię tu o wszystkich, bo przypadków jest wiele i to się toczy w obydwie strony. Chcę tylko pokazać, że nie warto, po prostu nie warto znęcać się nad osobą, która nie nosi Air maxów, nie posiada IPhone'a i nie pije kawy w Starbucksie. Nikt Wam nie każe poznawać tej osoby, czy się z nią od razu przyjaźnić.. po prostu zostawcie ją w świętym spokoju. Czasem warto okazać komuś kroplę sympatii - uwierzcie, to wraca. Sama się o tym niedawno przekonałam..


    No i to chyba na tyle. Muszę się wyspać porządnie, bo jutro przyjeżdża do mnie najukochańsza osoba, jaką mam, tak więc trzeba być w formie. ;p Mam nadzieję, że notka wyszła dość dobrze i że może niektórym uświadomi pewne rzeczy. A, no i przepraszam za moje wulgarne słownictwo (w wypowiedziach zamieszczanych tutaj staram się w nich nie używać wulgaryzmów), aczkolwiek w pewnych momentach poczułam nagły przypływ złości, związany z daną sprawą, mam nadzieję, że mi wybaczycie. :)

   Czekam na Wasze opinie w komentarzach tutaj, albo standardowo na asku - http://ask.fm/SykesBITCH. :) A, no i w wiadomościach, na Facebooku!

   Miłego wieczoru i fajnej końcówki wakacji. :)


  TAKE CARE!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwujący: