- dobra, już wiem.
Słucham sobie Stinga i tak myślę nad tym tekstem.. "Jestem obcym, legalnym obcym..","Delikatność, stateczność są rzadkie w tym społeczeństwie, w nocy świeczka jest jaśniejsza od Słońca"... Cholera, przecież on ma rację.
A mianowicie, chodzi mi o to, że sama czuję się jak obcy. Jakby nie spojrzeć - żyjemy w świecie, gdzie od charakteru ważniejszy jest wygląd, gdzie 3/4 współczesnej muzyki jest na temat miłości, śpiewana przez nastolatków, którzy nie mają o niej pojęcia, bo w większości "skaczą z kwiatka na kwiatek", gdzie gdy powiesz "dzień dobry" obcej osobie, ta spojrzy na Ciebie, jak na idiotę. W świecie, w którym najważniejsze są pieniądze, gdzie dzieci oglądają bezsensowne bajki, które nie mają poczucia smaku i jakiegokolwiek moralnego przekazu. Gdzie młodzież boi się książek (tak, nie raz słyszałam coś takiego). W tym świecie ludzie udają przed Tobą wspaniałego przyjaciela, by móc się odwrócić od Ciebie, gdy naprawdę będziesz ich potrzebował. Teraz miłość wyznaje się przez Facebook'a, a zrywa się przez sms'a. Heh, dobre..
Dzisiaj nie spotkasz już grupki ludzi, siedzącej na ławce przy trzepaku (no, chyba, że z piwem i fajką). Teraz, ludzie spotykają się na "fejsie". Przecież to łatwiejsze, prawda?
Wiele osób się do tego nie przyzna, ale właśnie tak jest. Mam wrażenie, że wraz z rozwojem technologii - społeczeństwo cofa się w zawrotnym tempie. To naprawdę straszne. Kiedyś tak nie było.
Kiedyś nie komputerów, telefonów, tony słodyczy. Kiedyś, nie było nic. Ludzie cieszyli się ze wszystkiego, co dostawali, a dzisiaj? Dzisiaj spotkamy się z wielką histerią, gdy rodzice kupią dziecku zły kolor telefonu.
Najbardziej chyba boli mnie to, że wśród społeczeństwa zanika kreatywność. Kiedyś stroje, dekoracje, etc robiło się samemu, a teraz? Teraz dzieciak idzie do rodziców i prosi o kasę, Kurwa, błagam.
Tak więc nawiązując do tego "obcego".. Tak, czuję się, jak obcy. Gdyby tylko się dało cofnąć czas, o jakieś 30 lat.. byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Kiedyś świat był piękniejszy, ludzie byli uczłowieczeni, a muzyka najlepsza, jaką można sobie tylko wymarzyć. Oczywiście, było trudno, jednak to jest już jakieś doświadczenie.
Z dzisiejszego założenia wynika, że jeśli nie jesteś bogaty i nie masz kontaktów - niczego nie osiągniesz. W wieku 13 lat musisz myśleć o przyszłości, w której będziesz się spełniał mając lat 20. Po co?
Nie wiem...
Zdaję sobie sprawę, że ten wpis nie jest idealny, jednak nie mam zbytnio siły i ochoty się głębiej zastanawiać nad tym wszystkim. Jesli komuś się podobało, nie podobało, cokolwiek - wraźcie swoją opinię tu - http://ask.fm/SykesBITCH lub na facebooku - https://www.facebook.com/SachikoYokoyamaSykes?ref=tn_tnmn. Fajnie, że w ogóle ktoś to czyta.
Dzięki!
JEZU JAKA TY JESTEŚ ZAJEBISTA!
OdpowiedzUsuńHeh, dlaczego tak uważasz?
Usuń